Happiest girl in the world


     Jeszcze dwa miesiące temu nie myślałam, że będę teraz tak bardzo szczęśliwa. Ba, nie myślałam tak nawet przed tygodniem! It's official: zdałam sesję - caaaałą, calutką! Tej cudownej wiadomości nie burzy nawet fakt, że już za kilka dni zaczynam zupełnie nowy i równie wymagający semestr. Ale żeby nie było, że radość uzależniam tylko od powodzenia na studiach: po prostu wszystko zaczyna się układać, a przede wszystkim cała masa pokręconych myśli w mojej głowie. 

     Dzisiejszy look to stylizacja rodem z serii pod tytułem "Jak wyglądam kiedy nie wyglądam". Ogromna kurtka to mój stosunkowo nowy nabytek i nieco żałuję, że nie miałam okazji nosić jej dłużej tej zimy - jestem jednak bardziej niż pewna, że w zamian za to całą kolejną spędzimy już razem! Jest idealna na chłodne zimowe dni i pasuje praktycznie do wszystkiego, więc nic dziwnego, że w doborze dodatków do niej doradza mi mój poranny leń (... no dobra, bądźmy szczerzy, nie doradza - po prostu zawsze łapię ulubioną prostą czapkę, losowy szalik i rękawiczki i mam jako taką pewność, że wszystko ładnie się skomponuje :D). Kurtkę dorwałam oczywiście w moim ulubionym sklepie Zaful.




Wearing:

Zaful coat | H&M jeans | Butik scarf | no name cap | Firmoo glasses | Thinsulate gloves

Podobne posty

5 komentarze:

  1. Jak przeczytałam pierwsze zdanie to... pomyślałam, że w ciązy jesteś :P
    Tak czy siak, gratuluję zdania sesji! ;)
    Świetny masz płaszcz! Taki Loooong :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super jest ta kurtka, świetnie wyglądasz

    OdpowiedzUsuń